Dzisiejszym krótkim wpisem zachęcam do lektury postu opublikowanego na blogu Dom Echa/Echo Lodge, Michał przedstawia w nim osobę Ewy Fiszer. Jej tłumaczenia prozy Maud na język polski, które pojawiły się na początku lat 90. XX wieku, są niejako uzupełnieniem przedwojennych przekładów powieści naszej pisarki.
czwartek, 27 kwietnia 2017
wtorek, 25 kwietnia 2017
W ogrodzie Elizabeth
Pod koniec sierpnia opisywałam wyprawę do Rzędzin - dawnej siedziby von Arnimów, gdzie przez dziesięć lat, na przełomie XIX i XX wieku, mieszkała Elizabeth von Arnim. W 1898 roku wydała ona Elizabeth and her German Garden - książkę, którą zachwyciła się Maud. Podczas letniej wizyty nie udało się znaleźć jedynej pozostałości po pięknym pałacu - kilku stopni schodów prowadzących do ukochanego ogrodu hrabiny von Arnim. Ponowne poszukiwania musiały zaczekać do wiosny, kiedy park nie jest jeszcze całkowicie pokryty zielenią. I tym razem towarzyszyła mi pokrewna dusza - w osobie przyjaciela i montgomeriana: Michała z Domu Echa/Echo Lodge.
Pogoda tego dnia nie zachęcała do takich wypraw - czasami słońce przebijało się przez powałę chmur, ale najczęściej było zimno, wietrznie i deszczowo. Jednakże, nawet i przy takiej aurze sam park wyglądał zachwycająco - potężne korony drzew są już powleczone liśćmi o młodej zieleni, pod nimi rozciągają się całe polanki zawilców gajowych i żółtych. W innych miejscach rozciągały się kobierce wschodzących konwalii i kokoryczek - niektóre miały już dobrze wykształcone pąki kwiatowe. We wschodniej części ogrodu koryto strumienia napełniło się dość obficie. Dawny przypałacowy ogród kolejnej wiosny budzi się do życia.
Do miejsca, w którym kiedyś stały zabudowania pałacu, dotarliśmy dość łatwo, pomogła nam w tym Messtischblatt (niemiecka mapa topograficzna):
Messtischblatt
(fot.: Michał Fijałkowski)
(fot.: Michał Fijałkowski)
(fot.: Michał Fijałkowski)
(fot.: Michał Fijałkowski)
Pora roku faktycznie okazała się najlepsza - fragmenty schodów dostrzegliśmy już z daleka. Akurat wtedy pomiędzy drzewami pojawiły się smugi światła słonecznego, Słońce wyjrzało zza chmur...
(fot.: Michał Fijałkowski)
Schody znajdują się na skraju niewielkiego rumowiska cegieł poprzerastanych krzewami i mchem. Wśród nich znaleźliśmy kilka skorup z jakichś naczyń - może to zwyczajne śmieci, a może pozostałości z pałacowego wyposażenia? Kto wie...
(fot.: Michał Fijałkowski)
W drodze do ogrodu przystanęliśmy oczywiście przy różanym klombie z pomnikiem Elizabeth von Arnim w Buku. Wracając, zatrzymaliśmy się z kolei w Dobrej - kiedy przejeżdżaliśmy przez nią wcześniej, Michał zauważył jakiś posąg i byliśmy ciekawi, kogo przedstawia. Okazało się, że także Elizabeth - pisarki, o której Maud napisała - po lekturze jej opowieści o ogrodzie - "twin soul"! Jego odsłonięcia dokonano 30 września ubiegłego roku, a więc mniej więcej miesiąc po mojej pierwszej wizycie w Rzędzinach.
(fot.: Michał Fijałkowski)
Dziękuję Marcinowi za podpowiedź w sprawie map topograficznych :)
- www.zamki.pl/?dzial=mapa
- gminadobra.info/wiadomosci-gmina-dobra/nowy-pomnik-elizabeth-von-arnim-odslonieto-w-dobrej/
Subskrybuj:
Posty (Atom)







