sobota, 29 lipca 2017

Oto "Rilla"

   To była jedna z piękniejszych chwil, jakie dane mi było przeżyć, odkąd prowadzę ten blog - w miniony piątek miałam okazję zobaczyć Rillę ze Złotego Brzegu! Pięknie zachowany egzemplarz tej powieści posiada w swoich zbiorach Muzeum Książki Dziecięcej w Warszawie, które jest integralną częścią Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy - Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego na Koszykowej:




(zdj.: ze zbiorów MKD)


   Powieść, której oficjalną datą wydania jest rok 1933, ukazała się nakładem Księgarni Czesława Kozłowskiego, ale (o czym już pisałam) pierwotnie prawa do jej wydania miał Retor należący najpierw do Stanisława Kozłowskiego. Prawdopodobnie pokłosiem sporu pomiędzy właścicielami jest dwoistość w sygnowaniu tego wydania "Rilli": nazwa Retora pojawia się na okładce, a także na stronie przedtytułowej - tu razem z nazwiskiem nowego wydawcy. Na stronie tytułowej jest już tylko Księgarnia Kozłowskiego. Ma to również odbicie w recenzjach powieści: część z nich wymienia Księgarnię Czesława Kozłowskiego, a część Retora.


   Autorem ilustracji zdobiącej okładkę jest "Szafranoff". Być może jednak popełniono pomyłkę w zapisie - sądzę, że chodzi tu o Eugeniusza Szafranowa. Był on artystą malarzem, grafikiem żyjącym w latach 1898-1953 (jest pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie).



  • www.koszykowa.pl/mkd/czytelnia-mkd/strona-glowna-mkd
  • www.baza-nazwisk.de/suche.php?data=59726&hits=3765&ds=3609&title=Szafranow,%20Eugeniusz
  • www.polskie-cmentarze.com

5 komentarzy:

  1. Wspaniała okładka nareszcie odnaleziona! I ile dodatkowych informacji przy okazji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wiemy nic więcej o ilustratorze, prawda?

      Usuń
    2. Nie wiemy jeszcze, ale wkrótce się dowiemy - mam nadzieję:)

      Usuń
  2. Okładka jest przepiękna! Podoba mi się zarówno grafika, jak i kolory. Wspaniale, że udało Ci się ją odnaleźć i zobaczyć na własne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznanie tego egzemplarza zawdzięczam Michałowi z Domu Echa/Echo Lodge. To on swego czasu znalazł Muzeum Książki Dziecięcej. Kiedyś z pewnością jeszcze raz tam się pojawię, żeby obejrzeć pozostałe egzemplarze z przedwojennej kolekcji.

      Grafika bardzo wyróżnia się barwą spośród tych, które zdobią pozostałe tomy "Ań". Ciekawy jest też drugi plan w tej ilustracji: góry (?)

      Usuń