środa, 17 maja 2017

O dedykacjach i mottach - cz. 1





   Dokładnie rok temu na Pokrewnych duszach pojawił się pierwszy wpis. Dzisiaj więc mamy małe święto :) Kolejny, 221. post - o dedykacjach i mottach... dedykuję wszystkim czytelnikom bloga - jesteście prawdziwie pokrewnymi duszami!!










   Maud opatrzyła swoje książki dedykacjami dla osób, które zajmowały szczególne miejsce w jej życiu. W polskich przekładach istnieje niewiele edycji, w których by pozostawiono te dedykacje czy też motta, które Maud również zamieszczała jako myśli przewodnie dla powieści. A szkoda, bo wiele one mówią o intencjach samej pisarki i jej stosunku do swego dzieła. Postanowiłam przyjrzeć się na początek pierwszej powieści z cyklu o Ani Shirley. Nie posiadam jeszcze kompletu wydań, więc być może, poza opisanymi poniżej, istnieją jeszcze jakieś, w których zachowano te dodatki.

   Swoją pierwszą książkę L. M. Montgomery zadedykowała rodzicom, a jako myśl przewodnią wykorzystała cytat z poematu Roberta Browninga Evelyn Hope:


(kindredspaces.ca)



   W żadnym z tłumaczeń nie zachowano dedykacji rodzicom, zaś motto umieszczone zostało w pięciu przekładach:



Wydawnictwo Literackie, 2003, 2008
przekład: Agnieszka Kuc

Same dobre gwiazdy spotkały się na nieba szczycie,
Z ducha, ognia i rosy tchnęły w ciebie życie





Wydawnictwo Skrzat, 2012
przekład: Paweł Beręsewicz

Dobry nad tobą układ gwiazd
Stworzył cię z ducha, ognia, rosy

   


Wydawnictwo Siedmioróg i Edipress Polska, 2017
przekład: Jan Jackowicz

Dobre gwiazdy, które cię prowadzą
Stworzyły cię z ducha, i ognia, i rosy...





Wydawnictwo Liberal, 1995 i 1999
przekład: Przemysław Piekarski

Dobre gwiazdy spotkały się w twoim horoskopie
Tworząc ciebie z ducha, ognia i rosy




Wydawnictwo Zielona Sowa, 1997 i 2000
przekład: Katarzyna Jakubiak

Dobre gwiazdy spotkały się w twoim horoskopie
Tworząc ciebie z ducha, ognia i rosy





  • zachowałam oryginalną pisownię i - tak, w przekładach Piekarskiego i Jakubiak motto brzmi tak samo
  • kindredspaces.ca

4 komentarze:

  1. Życzę Ci jak najwięcej "promyków" przy pisaniu bloga :)
    Bardzo szkoda, że dedykacje tak często są pomijane, wszak to część utworu. Dla autora znacząca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Masz rację, pisząc: "promyk" - wiele razy go doświadczyłam, kiedy szukałam materiałów na blog. Swoją drogą, Emilka jest dla mnie szczególna także przez ten "promyk" - opisy chwil, kiedy go odczuwała, zawsze napełniały mnie przejęciem.

      Liczę na to, że kiedyś jakieś wydawnictwo zdecyduje się na całą, piękną graficznie serię, w której nie zostaną pominięte te inskrypcje.

      Usuń
  2. Agnieszko, dziękuję za kolejny wspaniały wpis! I życzę Twojemu blogowi "wszystkiego najlepszego", oraz zdecydowane "sto lat!";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      To był piękny rok! Mam nadzieję, że kolejny przyniesie równie wiele dobrego.

      Usuń