wtorek, 30 maja 2017

W 5-10-15

   I jeszcze jeden artykuł biograficzny o Maud, który przechowała Aneta z Robótkowego blogu UchomisiaUkazał się niegdyś w magazynie 5-10-15. Opatrzono go ilustracjami pochodzącymi z ciekawego wydania Ani z Zielonego Wzgórza, które ukazało się w 1996 nakładem wydawnictwo Algo.





Maud z Wyspy Księcia Edwarda

   Każdego lata na piękną Wyspę Księcia Edwarda zjeżdżają do Kanady turyści - wielbiciele Ani Shirley, rudowłosej, pełnej fantazji dziewczynki, której życie jest nierozłącznie związane z tym właśnie niezwykłym miejscem. Na tej samej wyspie żyła także Lucy Maud Montgomery, autorka cyklu powieści o Ani z Zielonego Wzgórza

Dzieciństwo w Cavendish
   L.M. Montgomery urodziła się 30 listopada 1874 r. w Clifon, małej osadzie leżącej na Wyspie Księcia Edwarda, tuż nad Oceanem Atlantyckim. Gdy dziewczynka miała zaledwie dwa lata, jej matka zmarła na gruźlicę. Ponieważ ojciec, który był kupcem, bardzo często wyjeżdżał z domu, osieroconą i Maud zajęli się jej dziadkowie: Lucy i Aleksander Macneill, którzy później zostali uwiecznieni jako Mateusz i Maryla, opiekunowie Ani Shirley. Maud zamieszkała w miejscowości Cavendish, w niewielkim, białym domu z zielonymi framugami, otoczonym jabłoniami. Był to dom pełen zakamarków, spiżarni i tajemniczych schowków. Dziadkowie kochali wnuczkę, ale byli ludźmi surowych zasad, toteż dziewczynce często brakowało ciepła i zrozumienia. A była dzieckiem wrażliwym, intensywnie przeżywającym dosłownie wszystko. Miała też niezwykłą wprost wyobraźnię, dzięki której często uciekała od szarej rzeczywistości w krainę marzeń. Mimo licznej, dalszej rodziny, pełnej ciotek i kuzynów, Maud czuła się osamotniona. Dziadkowie izolowali ją od rówieśników, dlatego jej jedynym „towarzystwem" były książki i ich bohaterowie. Maud bardzo wcześnie sama nauczyła się pisać i czytać, było to dla niej „tak proste jak oddychanie". Czytała wszystko, co wpadło jej w ręce. Lubiła też samotne wędrówki po okolicy. W ten sposób powstawał jej niepowtarzalny świat przeżyć i wyobraźni. Bardzo wcześnie zaczęła też pisać. Początkowo były to biografie lalek i kotów, opisy ulubionych zakątków i wizyt towarzyskich, recenzje przeczytanych książek. W szkole na lekcjach matematyki i gramatyki pisywała „wierszydła". Były to przeważnie satyryczne wierszyki o nauczycielach i kolegach. Nieco później zaczęła pisać liryki i poematy, które wysyłała, niestety bez powodzenia, do różnych gazet.

„Bilet wstępu do krainy marzeń"
   Tak właśnie Maud mówiła o swojej wyobraźni. Gdy miała 14 lat, wysłała na konkurs literacki opowiadanie zatytułowane „Katastrofa statku Marco Polo" i dostała trzecią nagrodę, co ją raczej zmartwiło niż ucieszyło. Maud miała zdolności aktorskie - uwielbiała grać w szkolnych przedstawieniach: „Osiem dziewcząt", „Chór", „Szkoła" - to były bodaj największe jej sukcesy aktorskie. Miejscowa gazeta pisała o niej: Bardzo podobała się utalentowana uczennica o delikatnych rysach, wdzięcznej sylwetce i błyszczących z przejęcia oczach.
   Gdy w 1887 roku jej ojciec ponownie się ożenił, Maud, zawsze spragniona jego miłości, zamieszkała razem z nim w Prince Albert. Ale wytrzymała tam tylko rok. Stosunki z młodą macochą; która traktowała wrażliwą, subtelną dziewczynkę jak służącą, były pełne napięcia i nieporozumień. Maud tęskniła do domu dziadków, do Cavendish i do wszystkiego, co tam zostawiła. Z tej tęsknoty sto sięgała po pióro i opisywała wszystko, co działo się w jej samotnej duszy. W lipcu 1891 roku zadebiutowała w gazecie „Times" - opublikowano jej tekst (opisujący właśnie Prince Albert i prowincję Saskatchewan) pt. „Raj na Zachodzie”.

Nauczycielka
   Po zakończeniu nauki w college'u, panna Montgomery zaczęła uczyć w szkole w Bideford, a potem w Belmont. Była to „ciężka harówka" - jak sama to później nazwała. Żeby móc pisać, wstawała o świcie i przy kominku, przed pójściem do szkoły doskonaliła swoje umiejętności. Kocham to! Uwielbiam wymyślać historie, siedzieć przy oknie w moim pokoju i z powietrza wyczarowywać wiersze.

Powrót do domu
   W marcu 1898 roku zmarł dziadek Maud zrezygnowała z pracy w szkole, żeby zaopiekować się samotną babką. Przez 13 lat Maud wykonywała bardzo prozaiczne, codzienne czynności: gotowała, sprzątała, szyła, remontowała dom, uprawiała ogród. A w wolnych chwilach zamykała się w swoim pokoju i pisała opowiadania, wiersze i listy do przyjaciół. To był jej prawdziwy świat. Dopiero śmierć babki uwolniła ją od obowiązków domowych i rodzinnych.

Pani na plebanii
   32-letnia Maud postanowiła uporządkować swoje życie uczuciowe i osobiste. Za życia babci nie miała czasu, żeby myśleć o małżeństwie. W przeciwieństwie do romantycznych bohaterów swoich powieści, Maud w sprawach serca kierowała się zdrowym rozsądkiem. Zresztą w okolicy Cavendish mieszkali sami farmerzy i trudno było znaleźć jej partnera o podobnym poziomie intelektualnym. Jedynym kandydatem był przystojny i ogólnie szanowany pastor plebanii, Ewan Macdonald. Po czteroletnim okresie narzeczeństwa, 36-letnia wówczas Maud, stanęła na ślubnym kobiercu z 40-letnim pastorem. Po dwóch latach przyszedł na świat ich pierworodny syn, Chester Cameron, a 3 lata później, Ewan Stuart. Życie małżeńskie nie przyniosło jej jednak szczęścia. Pastor często cierpiał na depresję, przeżywał załamania nerwowe, co musiała ukrywać przed parafianami. Obowiązkowa pastorowa bez reszty poświęciła się rodzinie, choć była już wówczas bardzo znaną pisarką. Powieść o Ani z Zielonego Wzgórza wydana w 1908 roku w Bostonie przyniosła jej wielką popularność. To dziwne, bo gdy w 1905 roku wysłała ją kolejno do czterech wydawców, wszyscy ją odrzucili. Rozczarowana autorka zamknęła więc rękopis w starym pudle po kapeluszu i schowała do szafy. Dopiero w 1907 roku, po pewnych przeróbkach, jeszcze raz zdecydowała się ją wysłać do wydawnictwa. Tym razem los się do niej uśmiechnął: Anię z Zielonego Wzgórza czytelnicy pokochali natychmiast. Powieść stała się bestsellerem - do końca 1908 roku ukazało się aż 6 wydań. Potem czytelnicy i wydawcy zaczęli domagać się nowych tomów. Wszyscy chcieli wiedzieć, co będzie dalej? 1 w ten sposób powstały kolejne tomy o Ani - podlotku, studentce, dorosłej kobiecie, żonie, matce. Choć po każdym kolejnym tomie autorka zarzekała się, że to już koniec, że ma dość Ani i jej życia, w sumie napisała aż 10 powieści z tego cyklu. Co ciekawe, spośród 23 napisanych przez nią książek, tylko te o Ani Shirley czytane są do dziś przez kolejne pokolenia czytelników na całym świecie. Dlaczego? Może dlatego, że postać, którą stworzyła - dziewczyna pełna fantazji, wrażliwa na urodę świata, otwarta na sprawy ludzi, ich radości, smutki, są nam nadal bliskie. Każdy, kto choć raz zanurzył się w pogodnej atmosferze tego cudownego miejsca na Wyspie Księcia Edwarda, chce tam powrócić, żeby pobyć razem z Anią i jej przyjaciółmi wśród Zielonych Wzgórz.
Magda Czapińska



  • zachowałam oryginalną pisownię o styl

1 komentarz:

  1. Hihi, pamiętam uczucie szczęścia, kiedy w zakupionej gazecie znalazłam ten artykuł :)

    OdpowiedzUsuń