środa, 7 grudnia 2016

O Andrzeju Magórskim

   Powieścią Maud Montgomery o ciekawych, o ile nie najciekawszych, dziejach wydawniczych na ziemiach polskich, jest Anne of the Island. Jako jedyna z tych wydawnictw, które ukazały się przed II wojną światową, doczekała się dwóch przekładów.

   Najpierw ukazała się, w 1930 roku, jako „Ania z Wyspy” nakładem Księgarni Francuza w Łodzi, a potem w wydawnictwie RETOR, w 1931 (choć w sprzedaży dostępna była już po 15 listopada 1930). Jak wiemy, tym pierwszym wydawcom L.C. Page z Bostonu wytoczył w 1931 roku proces o naruszenie praw autorskich. Autorem przekładu w wydaniu Francuza był Andrzej Magórski.

   U RETOR-a powieść opublikowano jako „Ania na uniwersytecie” w przekładzie Janiny Zawiszy-Krasuckiej i to ta wersja „królowała” w wydaniach powojennych aż do 1995 roku, kiedy ukazał się przekład Moniki Szar pod takim samym tytułem. Potem książka tłumaczona była także przez Ewę Łozińską-Małkiewicz i Katarzynę Małkiewicz oraz Grażynę Szaraniec.

   Wersja Andrzeja Magórskiego ujrzała światło dzienne jeszcze dwa razy. Kolejne wydanie miało miejsce w Palestynie, w 1944 roku; nakładcą była agenda Wojska Polskiego (Sekcja Wydawnicza Armii Polskiej na Wschodzie); prawdopodobnie ktoś z Polonii mieszkającej na wschodzie lub ktoś z cywilów Armii Andersa posiadał egzemplarz książki, z której odbito kopię; porównanie tylko początku pierwszego rozdziału niewątpliwie wskazuje, że jest to ta sama wersja przekładu, bez korekt. Kolejny raz tłumaczenie Magórskiego pojawiło się w 2003 roku, w wydawnictwie Zielona Sowa (ale tutaj już pod, niestety, tytułem nadanym przez Janinę Zawiszę-Krasucką);  jego opracowanie przeprowadziła Anna Radko.



 Wydania w przekładach Andrzeja Magórskiego i Janiny Zawiszy-Krasuckiej




Zapowiedź wydawnicza "Ani na uniwersytecie"




Dwie z dwóch tysięcy, bo to w takim właśnie małym nakładzie ukazało się wznowienie przekładu Andrzeja Magórskiego w roku 1944 (Sekcja Wydawnicza A.P.W.) 




"Ania na uniwersytecie", ale w przekładzie Andrzeja Magórskiego z 2003 roku



   Przyjrzyjmy się dzisiaj jednak kwestii nie samych dziejów wydawniczych tej części cyklu o Ani, ale przede wszystkim osobie Andrzeja Magórskiego – autora pierwszego przekładu.

   Przez ostatnie jakieś dwa tygodnie razem z Michałem z blogu DomEcha/Echo Lodge tropiliśmy ślady tego kolejnego tajemniczego tłumacza Maud. Przygoda z „Rozalią Bernsteinową” była na tyle fascynującą sprawą, że (mając na względzie zachęcającą sugestię jednej z czytelniczek :) – dziękujemy, Edyto!) postanowiliśmy wziąć na warsztat tłumacza odpowiedzialnego za „Anię z Wyspy”. To, co poniżej postaram się przedstawić, to efekt naszych wspólnych poszukiwań i odrobina mojego własnego „dziegciu” ;) ...

   W katalogach bibliograficznych, np. Biblioteki Narodowej lub portalu NUKAT, Andrzej Magórski wiązany jest z Marcelim Tarnowskim i traktowany jako jego pseudonim. Przy czym, pierwsze wzmianki o tym, z jakimi się spotkaliśmy, pochodzą z pierwszej połowy lat 90-tych XX w. To powiązanie nazwisk podaje np. „Słownik pseudonimów pisarzy polskich XV w. -1970”, tom 2, pod redakcją Edmunda Jankowskiego z 1995 roku. Przed wojną istniał jeszcze „Słownik pseudonimów i kryptonimów pisarzy polskich oraz Polski dotyczących” pod redakcją Adama Bara (1936-38), ale w tym opracowaniu powiązanie pomiędzy Magórskim a Tarnowskim nie jest wymieniane (ale jest np. „Emer” – pseudonim Marii Rafałowicz-Radwanowej, innej tłumaczki kilku powieści Maud). I to jest ta moja maleńka łyżka dziegciu – jako biolog, no – powiedzmy, laboratoryjny, który musi mieć coś czarno na białym, potwierdzone co najmniej dwiema metodami – z nieśmiałą podejrzliwością traktuję to, że informacje wiążące jedno nazwisko z drugim, pojawiają się w literaturze tak późno i w dodatku, jak na mój gust, z dość nieprecyzyjnie wskazanym źródłem (wskazano tylko ogólnikowo: „UWD” – jest to Urzędowy wykaz druków w Rzeczypospolitej Polskiej i druków polskich lub polski dotyczących wydanych za granicą 1928-1939). Ale też, jako biolog, nie będę polemizować z fachowymi opracowaniami w dziedzinie, która nie leży w mojej domenie. Ponadto, na wiele źródeł po prostu nie natrafia się – mogą gdzieś istnieć wspomnienia czy opracowania, które stanowią potwierdzenie tego, że Tarnowski używał czasem pseudonimu „Magórski”. Czasem, bo na konto tego drugiego można zapisać kilkanaście pozycji literaturowych, które ukazywały się od około 1930 do 1938 roku:

-        Szpiegostwo (Mrówka, 1929 lub 1930)
-        Ania z Wyspy (Księgarnia Francuza, 1930)
-        10 zagadek Londynu (1930)
-        Duchy w zamku (Mrówka, ok 1932)
-        Trzynasty testament Mr. Manhattana, Doktór X, Wielki mur (Płomień, 1934)
-        Hitler (Renaissance, 1933)
-        Miasto w sidłach przestępcy (Płomień, 1935)
-        Heyo Deepen jedzie do bieguna (Świat lub Wydawnictwo Nowoczesne, 1936)
-        Miłość w cyrku (Kurier Por., 1936)
-        Życie może być łatwe (Fruchtman, 1938)

   Przy imponującym dorobku translatorskim Marcelego Tarnowskiego (katalog Biblioteki Narodowej obejmuje około 280 tytułów!), to z pewnością niewiele. Zastanawia to, że w tych samych wydawnictwach, w tym samym lub zbliżonym roku, ukazywały się zarówno tłumaczenia Magórskiego, jak i Tarnowskiego. Dlaczego tylko tyle? Dlaczego tylko te tytuły? Trudno tego dociec...

  Ale dobrze, przyjmijmy za pewnik, że Andrzej Magórski to pseudonim Marcelego Tarnowskiego, o którym wiemy całkiem sporo, bo był dość znaną postacią w literackim światku przedwojennej Polski i pracowitym tłumaczem.



 Marceli Tarnowski



   Urodził się 19 grudnia 1899 roku w Koninie jako syn Leona i Teofili. Był konwertytą, co w późniejszych latach miało tragiczny wpływ na losy jego rodziny. Ukończył Wyższą Szkołę Realną w Łodzi, a potem także Wydział Filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 1918-1920 służył jako ochotnik w wojsku polskim. 23 grudnia 1923 roku wziął ślub z Barbarą Glűcksman.

   Pierwsze tłumaczenia Tarnowskiego pojawiły się w 1923 roku − zaczynał w łódzkiej Księgarni Ludwika Fischera dwiema seriami książek: „Księgi ...” Bô Yin Râ i i „Podręczniki miłości” Franza Blei’a. Dla Fischera kończy tłumaczyć, kiedy same wydawnictwo upada w 1929 roku – ostatnie publikacje są z datą 1930. Od około 1928 zaczynał sporo tłumaczyć dla warszawskiego wydawnictwa Renaissance i łódzkiego Mittlera, a potem także dla innych wydawców (Rój, Biblion, Mrówka, Polskie Towarzystwo Przyjaciół Książki, Przeworski, Fruchtman, Płomień, Księgarnia Popularna, Bibljoteka Echa Polskiego, Kurjer Polski, Wydawnictwo Nowoczesne, itd. – dużo tego!).  Wśród tłumaczonych książek znajdują się prace takich autorów, jak: Bertold Brecht, Herman Hesse, Franz Werfel, bracia Grimm i Charles Perrault, Mark Twain, Edgar Wallace, Tomasz Mann, Szalok Asz, Lidia Czarska, Teodor Dreiser, Valeriu Marcu, Marcin Andersen Nexö, Maksym Gorki i wielu, wielu innych. Baśnie w jego przekładzie są wydawane do dzisiaj!

   W Warszawie mieszkał pod adresem: Świętokrzyska 28 m. 25, tel. 6-70-15 :).



  Tarnowski jest też autorem scenariusza do „Przybłędy” z 1933 roku w reżyserii Jana Nowiny-Przybylskiego.





   Tłumaczenia Tarnowskiego spotykały się, na ogół, z uznaniem.



   Marceli Tarnowski posługiwał się ciekawym ex libris zaprojektowanym przez Karola Hillera – malarza, grafika i fotografa, twórcę techniki heliograficznej.





    Postać tego przedwojennego tłumacza przywołuje Mary Berg – autorka wspomnień o życiu w piekle warszawskiego getta. Jej dzienniki, wydane w latach 80-tych, jako “Dziennik z getta warszawskiego", ukazały się także i w tym roku, w innym przekładzie, jako “Pamiętnik Mary Berg”. We wpisie z 11 grudnia 1941 Berg wspomina córkę tłumacza – Julię, której z ogromnym trudem przychodzi pogodzenie się z życiem w izolacji.


O swoich żydowskich korzeniach dowiedziała się dopiero wtedy, gdy jej rodzinie rozkazano wyprowadzić się z mieszkania po stronie aryjskiej i zamieszkać w getcie.


Swój zapisek Maria Berg kończy tak:


Julia zaprosiła mnie raz do domu, gdzie poznałam jej ojca, szczupłego, niezbyt wysokiego mężczyznę w średnim wieku. Trochę się garbi, a czoło ma pokryte głębokimi zmarszczkami. Julia zdradziła mi, że ojciec dniami i nocami pracuje nas książką o getcie.



   Marceli Tarnowski zginął ok. 1944 roku w obozie, w Treblince.  








  • Eryk Lipiński, Pamiętniki, Wydawnictwo Fakt, 1990,(https://books.google.pl/books?id=28xMAAAAIAAJ&q=marceli+tarnowski&dq=
    marceli+tarnowski&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwj5vouPyb_QAhXKFiwKHbOgDss4ChDoAQgxMAQ)
  • Kris Van Heuckelom, Dieter de Bruyn, Carl De Strycker, Van eeden tot heden: Literaire dwarsverbanden tussen Midden-Europa en de Lage Landen , Academia Press, 2013(https://books.google.pl/books?id=_IJ0AgAAQBAJ&pg=PA175&dq=marceli+tarnowski&hl=pl&sa=
    X&ved=0ahUKEwiFlMHtyb_QAhUBKywKHV3kD884FBDoAQgmMAI#v=onepage&q=marceli%20tarnowski&f=false)
  • Polityka, 1995
    https://books.google.pl/books?id=bLPsAAAAMAAJ&q=marceli+tarnowski+teatr&dq=marceli+tarnowski+teatr&hl
    =pl&sa=X&ved=0ahUKEwi1752TyL_QAhWFDywKHe9ODagQ6AEIPTAH
  • http://katalogi.bn.org.pl/iii/encore/?lang=pol
  • polona.pl
  • Adam Bar (red.), Słownik pseudonimów i kryptonimów pisarzy polskich oraz Polski dotyczących, Gebethner i Wolff, Kraków, 1936-38
  • Edmund Janowski, Cecylia Gajkowska, Słownik pseudonimów pisarzy polskich, tom II, Zakład Narodowy Im. Ossolińskich, 1995, 
  • Stanisław Łoza, Czy wiesz kto to jest?, Wydawnictwo Głównej Księgarni Wojskowej, Warszawa, 1938
  • Mary Berg, Pamiętnik Mary Berg. Relacja o dorastaniu w warszawskim getcie, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2016
  • Marcin Bauer, Jacek Ojrzyński, Karol Hiller, 1891-1939: nowe widzenie : malarstwo, heliografika, sysunek, grafika, Muzeum Sztuki w Łodzi, Łódź, 2002

6 komentarzy:

  1. Brawa za zdecydowanie najpełniejszą i najdokładniejszą dokumentację na temat Tarnowskiego/Magórskiego w sieci czy gdziekolwiek indziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak jak z Bernsteinową i Magórskim / Tarnowskim, uda nam się również i z pozostałymi przedwojennymi tłumaczami Maud :)

      Usuń
  2. Arcyciekawe! Kolejna biografia i kolejne niejasności i znaki zapytania. Ciekawe czy uda się kiedyś do końca zgłębić ich losy. Czekam na kolejne śledztwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zgłębianiem losów jest, niestety, trudno. O ile dorobek można określić za pomocą katalogów i archiwalnych zbiorów, o tyle koleje losów są zakryte przed nami, współczesnymi. A jeśli już docieramy do jakichś źródeł, okazuje się, że te losy są tragiczne.

      Usuń
  3. Bardzo dziękuję Agnieszko za twój niezwykle ciekawy wpis , gdyż zainteresował temat ,dlaczego w Polsce powszechnie znana tytuł jako "Ania na Uniwersytecie " , był wydany w dwóch tytułach czyli "Ania z Wyspy " I te dwa tytuły zostały wydane w niewielkich odstępach czasowych . Ja osobiście wolałbym tytuł "Ania Z Wyspy" , ponieważ jest zgodna z oryginałem. Tobie i twojemu koledze gratuluję za skrupulatne śledzeni tematu historii tłumaczeń . Dzięki tobie moja ciekawość została zaspokojona ,dziękuję i życzę dalszej owocnej pracy .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa - są zachętą do dalszej pracy! Ta część cyklu o Ani jest dla mnie szczególna właśnie ze względu na dzieje wydawnicze przekładu Magórskiego.

      Usuń