poniedziałek, 13 lutego 2017

Śladami polskich wydawców Maud - cz. 5

   Przed nami jeszcze jeden krótki spacer śladami polskich wydawców Maud, ale raczej będzie to spacer w przeszłość. Kamienic, których adresy tu przywołam, już nie ma...

   Ostatnio pisałam obszernie o osobliwych dziejach wydawnictw panów Kozłowskich - Stanisława i Czesława. Starsze z nich, założone prawdopodobnie przez tego pierwszego, Wydawnictwo Arcydzieł Literatur Obcych RETOR, które wydało trzy powieści Maud Montgomery, mieściło się przy Mokotowskiej 59. Z wojennej pożogi ocalały jedynie oficyny - frontowy budynek zastąpiono po 1945 roku nowym, który ostatnio przekształcono w coś w rodzaju apartamentowca.


Bogato zdobiona elewacja kamienicy przy Mokotowskiej 59.
(zdj. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie)




Powojenna kamienica przy Mokotowskiej 59 dzisiaj.




   Księgarnia Czesława Kozłowskiego, wydawcy jednej powieści Maud - Rilli ze Złotego Brzegu, mieściła się na rogu ulic Marszałkowskiej 82 i Wspólnej 44. Kozłowski prowadził pod tym adresem nie tylko księgarnię, ale także czytelnię. Po kamienicach przy tym skrzyżowaniu nie ma dziś śladu, a było co przed wojną podziwiać...


Jedno ze starszych zdjęć kamienic przy skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Wspólnej.
Po lewej stronie kamienica, w której w latach 30-tych
mieściła się Księgarnia Czesława Kozłowskiego
(źródło: www.warszawa1939.pl)



 W głębi kadru: kamienica przy Marszałkowskiej 82 róg Wspólnej 44
(zdj. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie)



Kamienica, w której mieściła się Księgarnia Czesława Kozłowskiego oraz czytelnia.
(zdj. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie)



Wejście do księgarni i czytelni Kozłowskiego.
W witrynie od strony Marszałkowskiej i Wspólnej
wiszą szyldy z nazwiskiem właściciela.
(zdj. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Warszawie)






  • www.warszawa1939
  • warszawa.ap.gov.pl/referat_gabarytow/referat_gabarytow.html


3 komentarze:

  1. Gratulacje za kolejny spacerowy wpis! Brawo za wyszukanie tylu zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Byłam bardzo uradowana, kiedy w katalogach Archiwum wypatrzyłam zdjęcie z tak wyraźnie utrwalonymi śladami - móc po tylu latach odczytać napisy nad witryną księgarni, to jak zaglądanie w przeszłość :)

      Usuń
  2. Przeszłam się warszawskimi ulicami i z zachwytem podziwiałam te piękne kamienice. W końcu zmęczona wycieczką przysiadłam w czytelni i oddałam się lekturze "Rilli..." ;)

    OdpowiedzUsuń